28 września 2005

Nie jestem apolityczna

Snuja by night

A dziś w nocy wracałam skądś do domu. Stałam na przystanku PKS na jakimś zadupiu i czekałam na autobus. Wtem napadł mnie jakiś facet. Złapałam go zębami za palec i zaciskałam je tak długo aż poczułam i usłyszałam chrzęst stawu. Facet zaczął drzeć się i wyrywać. I oderwał sobie w ten sposób palec. Majtał mu się krwawiąc na kawałku skóry.

26 września 2005

Snuja by night

Śniło mi się wczoraj, że Agnieszka obciągała Zielakowi w jakimś publicznym damskim kiblu, a ja starałam się wywalić z tamtąd wszystkie pchające się do kibli panienki i uspokoić kolejkę przed wejściem. Wyjątkowo żenujący sen.

Oficjalnie i tak poza tym

Dostałam dziś maila od pani Bresc. Juz oficjalnie jestem zaakceptowana na staż w Luwrze. :) Zaczynam we wtorek, 4 października. I dostanę prrrrrrrrrrawdziwą plakietkę, dzięki której będę mogła wszędzie wleźć - łącznie z luwrową restauracją dla pracowników :). Mam nadzieję tylko, że w ambasadzie nic już się nie skisi...
Boję się tego wyjazdu jak diabli. Jeść mi się już nie chce od paru dni (a jak mi się nie chce jeść to sprawa jest poważna...).

A tak poza tym to głosowałam na PO i jestem zawiedziona.
I byłam dziś u pana Marcina, który mnie strzygł chyba 45 minut. I nawet nie próbował rozgrzać prostownicy.

21 września 2005

Mam!

Nareszcie przyszła odpowiedź od pani Bresc. Mam nadzieje, że w ambasadzie to wystarczy, bo nie jest to potwierdzenie przyjęcia na staż, a tylko gotowość wpuszczenia mnie do luwrowej dokumentacji. W każdym razie wszystko jest na dobrej drodze - jeszcze dziś pakuję i wysyłam dokumenty.
Paryżu drżyj - nadchodzę!

19 września 2005

Snuja by night


Śniło mi sie dziś, że ludzie mieszkali na Marsie (który w zasadzie niczym nie różnił się od Ziemi). Ziemia w wyniku jakiejś katastrofy wypadła z orbity leciała w naszą stronę. Widziałam jak się zbliża, widziałam chmury, kontynenty, oceany. Była niesamowicie wyraźna, niebiesko-biała. W końcu przeleciała przez niebo i zniknęła za horyzontem. Zatrzęsła się ziemia, ale nic się nie stało. Po chwili zobaczyłam jak znowu nadlatuje. Ziemia zamiast uderzyć w Marsa przeleciała tylko bardzo blisko i zaczęła wokół niego krążyć po elipsie. Za każdym razem kiedy go mijała ziemia zaczynała drżeć. Wyglądało to wszystko bardzo malowniczo.

Z tego miejsca pragnęłabym...

gorąco, z głębi serca najgłębszej podziękować Rudemu za rudego kota, który wreszcie wszedł do ramki...

18 września 2005

Tupoty czasem też po człowieku chodzą....



Rude są fajne, ale nie należy zapominać, że są też wredne...

16 września 2005