22 stycznia 2007

Snuja by night 36 - Odcinek archiwalny

Kiedy byłam bardzo mała, chyba nawet nie chodziłam jeszcze do szkoły, przyśnił mi się sen, którego nigdy nie zapomnę i do końca życia będę go uważać za najpiękniejszy sen w moim życiu...
Miałam urodziny i dostałam od kogoś RAKIETĘ.
Poleciałam w kosmos, poza Drogę Mleczną. Przez okno widziałam najpiękniejszy widok, jaki mogłabym kiedykolwiek zobaczyć - niesamowicie kolorowe galaktyki i mgławice były wszędzie, gdzie okiem sięgnąć. Niektóre się ze sobą zderzały. Trochę niepokoił mnie fakt, że drzwi się nie domykały (przez szparę widziałam przesuwające się fragmenty galaktyk), ale skoro powietrze nie uciekało szybko przestałam się tym martwić.


20 stycznia 2007

Dziś by nighta nie będzie.

Za to wzorując się na pewnej Michalinie pochwalę się nowym nabytkiem: