29 maja 2007

W odpowiedzi na posta Agi...

Myślałam, że Cię pobiłam, a jednak nie...
Czas zacząć zarabiać...



Wpłaty mile widziane.

23 maja 2007

Duchem jestem...

...i nic, co duszne, nie jest mi obce.

Dlatego zaopatrzyłam się w wiatraczek.

Wybaczcie Kopernikom - wstydzą się aparatu - dlatego schowały się za wiatrakiem.

22 maja 2007

Kropeczki

Nigdy dotąd nie zdarzyło mi sie kupić leku z napisem dla niewidomych.


Wyzwolenie Henryczka

W życiu każdej właścicielki ślimaka nadchodzi moment, w którym trzeba zdecydować o dalszym losie podopiecznego.
Smażenie pojedynczego winniczka nie miało sensu, dlatego też postanowiłam z bólem serca, że nadszedł czas, aby Henryczek powrócił do natury. Tej straszliwej zewnętrznej natury, w której nie ma już codziennych śniadanek z ogórka, zraszania wodą wieczorem, ani kamienia do siedzenia, gdzie czyhają bestie takie, jak ptaki ślimakożerne, kot Adaś i ten gówniaż z naprzeciwka.
Cóż... ślimak na wolności może żyje krótko, ale za to jest szczęśliwszy... prawda?

Oto ostatnie zdjęcie - spojrzenie przez mgłę żalu i tęsknoty:


21 maja 2007

Burza

Jakiś czas temu zaczęło zbierać się na Burzę. Postanowiłam pierwszy raz w życiu zrobić zdjęcie błyskawicy. Burza musiała odkryć moje zamiary i szybko uciekła. Udało mi się zrobić tylko jedno zdjęcie. Słaby ze mnie paparazzi. Zdążyła osłonić nagą błyskawicę kominem.


12 maja 2007

Z życia Henryczka

Henryczek nieśmiało...


...wcina marchewkę...

Snuja by night 39 - Armageddon

Wracałam skądś do domu autobusem. Wysiadłam wcześniej na przystanku koło rodziców Owcy. Była piękna noc, widać było wyraźnie Drogę Mleczną, a obok ogromną Galaktykę Andromedy. Tuż przy Andromedzie zauważyłam jakiś świecący obiekt, którego nigdy wcześniej nie widziałam. W pierwszym momencie wydawało mi się, że to jakaś druga, mała galaktyka satelitarna, ale kiedy spojrzałam przez lunetkę, zobaczyłam coś takiego:


Uznałam, że to układ potrójny, gdzie bardzo duży, ale ciemny nadolbrzym zasłania dwie małe, szybko wirujące wokół siebie gwiazdy.
Zaraz skontaktowałam się telefonicznie z jakimiś naukowcami, którzy stwierdzili, że to nie gwiazdy, lecz szybko zmierzająca w stronę Ziemi ogromna planetoida (kilka kilometrów średnicy - to bardzo dużo).
Zanim dotarłam do domu, już mówiono o tym w telewizji i wiadomo było, że zderzenie jest nieuniknione. Miało nastąpić dokładnie za rok. Naukowcy nie byli jeszcze pewni, czy asteroida uderzy w Hong Kong, lodowce w okolicach bieguna północnego (zalałoby całą Europę z wyjątkiem Alp i doliny Wisły), czy też w okolice gminy Raciąż (najczarniejszy scenariusz). Zaczęłyśmy się już z mamą pakować na wypadek, gdyby jednak trafiła w nasze okolice, żeby zdążyć przed korkami, które pojawią się tuż przed katastrofą (bo wiadomo, że Polacy robią wszystko na ostatnią chwilę).

Informacje na temat katastrofy dostępne są w internecie, mapa z zaznaczonymi potencjalnymi miejscami katastrofy na Google Maps: tu




Barany

Po ciężkich przejściach udało mi się skoczyć moje dzieła malarskie i wyposażyć naszych polskich rycerzy na wyprawę do Włoch w tarcze.
Niech mi tylko spróbują zadrapać!





10 maja 2007

she's a MILF don't U 4get

Jakoś nie jestem specjalną wielbicielką jej najnowszej płyty. A może jeszcze się po prostu nie przyzwyczaiłam. Za dużo gitary, za mało fortepianu, tej dawnej ekspresji i muzycznej oryginalności.

Ale z pewnością jestem wielbicielką zdjęć promujących ten album. Jest na nich fantastyczna. MILF.

A 19 czerwca wreszcie ją zobaczę. :)





Kompozycje ostrzegawcze

Kompozycje ostrzegawcze, to rzadki przypadek dzieł sztuki znajdujących się we wszelkiego rodzaju miejscach publicznych, układanych z dużym smakiem i wyczuciem formy, zazwyczaj przez osoby nieświadome swego wkładu w kulturę i sztukę. Tu miejsce nie jest wcale przypadkowe - Zakład Edukacji Artystycznej UMK.




Na koniec niezwykle artystyczna martwa natura złożona z kranu, zgniłego lustra, mydła i palety (proszę zwrócić uwagę na wyraźne wpływy XVII-wiecznego malarstwa holenderskiego, zwłaszcza Vermeera).

9 maja 2007

Ania na deser



Egzotyczna wyprawa fotograficzna

Dokumentacja Ani i mojej wyprawy fotograficznej do pobliskiej dżungli amazońskiej.


Fofograf lubi symetryczne układy:



Praca Fofografa ciężka jest. Zwłaszcza, kiedy nie ma asystenta. Albo kiedy ma asystenta, ale ten właśnie fotografuje rzadki, egzotyczny gatunek ptaka śpiewającego krzycząc: "Mam go! Mam go!". Z niewiadomych przyczyn ptak zawsze ucieka.



W samym środku egzotycznej dżungli Fofograf mógłby zostać niezauważony, gdyby nie jego barwy ostrzegawcze. Tu widok przy starożytnych ruinach świątyni kambodżańskiej:



Fofograf niewielki jest. Dzicz wielka jest.



Panowie ostrożnie, z pewnej odległości, obserwują dziki kubełek. Obserwacje kubełków zawsze muszą być prowadzone z zachowaniem należytej ostrożności. Nigdy nie wiadomo, co się w środku czai...



Ptaszkowi pociekło:



Kijaszek w wodzie:



A pamiętacie te słynne zdjęcia z National Geographic z Ziemią widzianą z góry? Też zrobiłam coś takiego. Fińskie bagniska wiosną:


Dzień 1

Postanowiłam założyć Snuję by day, żeby już nie zaśmiecać by nightów Henryczkami, imprezami i misiami na patyku.

Posiadanie Henryczka jest bardzo kształcące. Pojęcia nie miałam jak to wygląda od spodu, kiedy ślimak się snuje. A tu popatrzcie:


Proszę Państwa, oto Henryczek:

Henryczku, ukłoń się!