31 lipca 2007

43 - Z tych koszmarnych...

Zaczęły mi się łamać i wypadać zęby. Najgorsze było to, że byłam przekonana, że tym razem to nie sen. Dentysta starał się mi przywiercić zęby przy pomocy wiertarki, drutów i śrub - takich jakich używa się do składania złamań. Znieczulił mnie, ale czułam nacisk wiertarki przebijającej mi dziąsła. śruby były ogromne i wystawały mi na zewnątrz ust.

jak u de la tour'a



30 lipca 2007

Bałtyckie smęcenie




Żaby, żubry i inne zwieżęta na Ż

Żaba w żaroślach:



Żaba żamoczona:



Żaba kontemplująca grążela:



Grążel kontemplujący żabę:



Dwa żubry w deszczu:



Żropucha (wejście i wyjście smoka):



Świerżczyk (wiem, że po kryjomu lubicie je oglądać):



Dzisiejszy odcinek sponsorowały literka Ż oraz kolor Zielony

Kormoranowe koronki



29 lipca 2007

Malbork

Wróciliśmy już z rowerowej wyprawy na Kaszuby, spontanicznie wydłużonej o pobyt na Mierzei Wiślanej. Wydłużonej też o chwilowy pobyt w Malborku.
Ogłaszam oficjalnie: wyprowadzam się tam pod koniec sierpnia i zaczynam pracę.
Na razie jako asystent bez kolekcji, a potem zobaczymy.








Później wrzucę trochę zdjęć z wyprawy.

22 lipca 2007

42 - O tym, że nie należy ufać staruszkom...

Wracałam autobusem z wycieczki do Francji. Zatrzymaliśmy się gdzieś w Niemczech na stacji benzynowej. Chciałam kupić sobie coś do jedzenia, ale nie mogłam się zdecydować, czy wolę coś słodkiego, czy niesłodkiego. W końcu stanęłam obok chłodziarki z różnymi ciastami i ciasteczkami. Postanowiłam wybrać coś wybrać. Obok mnie stanęła staruszka.
- Czy mogłabyś mi podać, moje dziecko, ten tort, tam na dole? - zapytała wskazując najdroższy, kremowy tort z dolnej półki.
Od początku coś, mi się nie podobało, skądś wiedziałam, że ta staruszka wcale nie chce kupić ciasta. Spojrzałam na nią pytająco.
- No co... głodna się zrobiłam... - powiedziała.
Wyjęłam tort. Babcia zażyczyła sobie, żebym zaniosła tort do kasy i kazała pokroić. Zaniosłam i kazałam. Kasjerka grzecznie pokroiła tort, po czym zapytała:
- A kto będzie za to płacił?
- Yyyy... ta pani...
Odwróciłam się, ale staruszki już nie było. Zrobiło się zamieszanie, podeszła kasjerka z kasy obok, próbowałam wytłumaczyć, że ja nie chcę tego tortu, że chciała go jakaś babcia.
Nagle, zobaczyłam staruszkę, jak przebiega przez opuszczoną sąsiednią kasę z laską pod pachą i ukradzioną torbą pomidorów! Rzuciłam się w pościg. Dopadłam ją na parkingu i z impetem przewróciłam na ziemię.
Dalszego ciągu niestety nie pamiętam, ale mogło dojść do brutalnej walki we wschodnim stylu kung-fu, tudzież brazylijskim dżudzitsu.




16 lipca 2007

Night by telescope 4

M31, czyli Galaktyka Andromedy.
Słaba mgiełka. Oczekiwałam czegoś nieco bardziej spektakularnego...
Trzeba wyjechać gdzieś na wieś...

Wyglądało to mniej więcej tak:



Nie czuję się tym widokiem usatysfakcjonowana, ale nr 31 mogę z mapki odhaczyć:


11 lipca 2007

Kurak

No i tak, po raz kolejny wyprawiam polskiego (ęęę???) rycerza na bitwę. Może tym razem uda mu się wygrać...


5 lipca 2007

Let's go Dutch?

Tytuł poprzedniego posta chyba okaże się proroczy...

3 lipca 2007

Snuja by night 41 - Kłaczek

Kiedy byłam u Agi w Warszawie śniło mi się, że była u niej impreza. Następnego dnia Mieszko miał kaca i najwyraźniej nie czuł się najlepiej, więc zamienił się w mojego kota i zrobił kłaczka, czyli innymi słowy zwyczajnie się porzygał. Stwierdziłam, że skoro to Mieszko, to Ania powinna po nim posprzątać i spokojnie zaczekałam aż przyjdzie i to zrobi. W końcu to nie mój chłopak, mimo że mój kot.


A przy okazji: zagraj w Mieszka po imprezie!

Let's go Dutch!

I trochę klasycznej japońskiej telewizji na dokładkę.





Harajuku girls


Ten element japońskiej popkultury jest dla mnie niepokojąco fascynujący. A może na odwrót. Japońska dziwaczność jest generalnie niepokojąca.

Znalazłam bardzo ciekawy film BBC na ten temat. Jest dość stary, ale zdaje się, że japońskie kompleksy wobec zachodniej kultury specjalnie się do dziś nie zmieniły.

Jeśli macie ochotę, to proszę bardzo:



2 lipca 2007

Nowy nabytek

Zeiss, Ikonta C - 520/2, Novar Anastigmat 1:6.3, migawka Derval, produkcja 1930-40

DZIAŁA!

To średni obrazek, ale ma dłuższą, ponad 7-centymetrową szpulę. Nie sądzę, żebym dostała takie filmy, więc trzeba będzie coś wykombinować ze zwykłymi średnimi. Problem jest tylko w tym, że w aparacie szpula jest tylko jedna... coś wymyślę.

Przyjechał do mnie z Paryża. :) Już się zaprzyjaźnił z Agfą (tą z nagłówka bloga)



1 lipca 2007

Ciekawostka

na miły poranek, z onetu więta:

Liczba bakterii w jelicie zdrowego człowieka dziesięciokrotnie przekracza liczbę komórek w całym jego ciele. Biorą one udział w przetwarzaniu pokarmów i ochronie przed patogenami, jednak mimo tej roli wiele gatunków pozostaje nierozpoznanych.

Pudel

Pudel mnie zaskoczył. O 06:01 miał już nowe plotki.

A byliście kiedyś na populationpaste.com? Dla ludzi o mocnych nerwach. Aczkolwiek chwilowo ma bandwidth limit exceeded. no cóż...