29 sierpnia 2007

wieża radości, wieża samotności

mieszkam w wysokiej wieży otoczonej fosą
mam parasol, który chroni mnie przed nocą

19 sierpnia 2007

47 - Tsunami

Mieszkałam gdzieś na Skarpie, mniej więcej tam, gdzie moja babcia. Było bardzo niebezpiecznie, bo trwała powódź i lada moment miało nadejść tsunami. Widziałam, jak na horyzoncie pojawia się fala. Ogromna ilość solonych orzeszków ziemnych pędziła z wielką prędkością w stronę osiedla. Fale odbijały się od bloków i rozpryskiwały we wszystkich kierunkach. Orzeszkowe odmęty sięgały aż drugiego piętra, a może i wyżej.


mad tea party

Byłam w urzędzie, żeby złożyć podanie o nowy dowód.
Co chwilę jakaś moherowa babcia z przodu krzyczała "Nie ma miejsca! Tu kolejka jest! Gdzie?! Nie ma miejsca!". Co inną chwilę ktoś pytał, która to już godzina, i ile godzin się czeka, i że to już tak późno. Co jeszcze inną chwilę ktoś z przedniej części korytarza krzyczał "Zwolniły się miejsca!" i cały korytarz przesuwał się o kilka miejsc w stronę krzyczącego.
Dlatego czułam się, jak Alicja na podwieczorku u Zwariowanego Kapelusznika:



(chciałabym dodać jeszcze nieskromnie, że montowałam filmik sama w bardzo niewygodnym programie)

12 sierpnia 2007

46 - Niekończąca się opowieść...

Aaaaaa! Zwariuję!
Znowu mi się śniło, że jest koniec roku, przychodzę do szkoły (tym razem mojej pierwszej podstawówki) i uświadamiam sobie, że przez cały rok nie chodziłam na lekcje biologii (chemii/fizyki/matematyki), a teraz ma być ostatnia lekcja i wiem, że na pewno mnie wywalą. I odbiorą mi tytuł magistra...

8 sierpnia 2007

45 - Świat za dziesięć lat

Miałam z Owcą wyjść do miasta. Byłam u niej w domu. Z pokoju dziecinnego wyszedł Konrad z Filipem, ale Filip nie był już niemowlakiem, tylko mniej więcej dziesięcioletnim chłopcem.
Zrozumiałam, że przeniosłam się w czasie. Filip coś tam pojęczał, że chce wyjść, a może że czegoś nie chce, w każdym razie po krótkiej dziecięcej histerii, wyszłyśmy z domu.
Postanowiłam wypytać Owcę o różne rzeczy, żeby po powrocie móc opowiedzieć innym o przyszłości.

Oto czego się dowiedziałam:

- jest rok 2017
- Owca i Konrad mają, jak na razie, tylko jedno dziecko, ale możliwe, że Agata jest w ciąży
- Owca ma dobrą pracę, nie wiem dokładnie jaką, ale to coś prawniczego i jest zadowolona
- pomnik Kopernika został zburzony, na jego miejsce postawiono zielony, fluorescencyjny pomnik w stylu starożytnych Majów przedstawiający Goliata urywającego głowę Dawidowi
- Polska została najechana przed Chińską Republikę Ludową, generalnie nie jest źle
- mamy 40 prezydentów
- pracuję w sklepie, bo jest to dużo bardziej opłacalne niż kariera historyka sztuki

3 sierpnia 2007

44 - O stworzeniach wodnych...

Szłam z grupą ludzi po drewnianym moście nad jakąś egzotyczną, wielką rzeką. W połowie mostu stał Król Dżungli ze swoją świtą. Miał nas przepuścić, ale popełniliśmy błąd, jakoś go uraziliśmy. Król odmówił zgody na przejście. Most rozpadł się pod naszymi stopami na kawałki. Uczepiliśmy się ich i próbowaliśmy dopłynąć do brzegu pobliskiej wyspy. Jakaś dziewczynka zaczęła krzyczeć, że w tej rzece pływają malutkie, żarłoczne rybki, które rozszarpią nas na strzępy. Ledwo to powiedziała, a chmara rybek rzuciła się na nią i rozszarpała ją na strzępy. Ludzie w panice rzucili się do brzegu. Część z nas zginęła, część się uchowała, ja miałam tylko trochę ponadgryzane nogi.
Na wyspie, na którą dotarliśmy, stał dom u stóp skalistego wzgórza. Zatrzymaliśmy się tam, póki nie udałoby nam się wymyślić, jak przechytrzyć rybki. Ale rybki były sprytne, nie dały się nabrać na przynęty rzucane, żeby je odciągnąć od ludzi - kiedy tylko człowiek wszedł do wody rozszarpywały go w kilka sekund. Znów kilka osób zginęło.
Jak się okazało, rybki nie były jedynym problemem, bo wkrótce pojawiła się gigantyczna ośmiornica, która swoimi długimi mackami wyciągała ludzi z domu i ich pożerała. W końcu zburzyła cały dom. O dziwo w tej katastrofie nikt nie ucierpiał.


Gdyby ten sen trwał jeszcze trochę dłużej, nikt chyba nie zostałby w nim przy życiu.

2 sierpnia 2007

pieter claesz made in poland



Dawno już to zrobiłam. Miała być seria, na razie jest jedna sztuka. Na podstawie martwej natury ze śledziem Petera Claesza z 1636 r.

Znalezione

< heremis > Ale mialem pojebany sen :/
< siwy > Co Ci sie snilo ?
< heremis > Snilo mi sie, ze jestem niewidomy, bo mi kodekow brakowalo :/