10 grudnia 2008

następny link z serii "ZIELONYM MÓWIMY ZDECYDOWANE NIE"

czyli o tym, jak wygląda globalne ocieplenie z punktu widzenia naukowca, a nie oszołoma:

http://www.rp.pl/artykul/2,230987.html

22 listopada 2008

bałwan z muchą i kot

czyli pierwszy śnieg w Malborku

18 listopada 2008

poranek w malborku


tak ostatnio wyglądają wschody słońca w malborku. a potem zbierają się chmury, zaczyna wiać i padać. i robi się ciemno aż do następnego wschodu słońca.

14 listopada 2008

rebel princess

nie utożsamiam się, co prawda, z tą chudą, pozbawioną piersi blondyną, ale zapach jest świetny. i jest mój.


70 - melodramatyczny sen wojenny łzawy

Mój ukochany odchodził na wojnę. Żegnałam się z nim tłumacząc sobie w duchu, że niedługo znów się zobaczymy. Odwróciłam się i odeszłam. Bardzo się bałam. Z każdym moim krokiem mijały lata, a on nie wracał. Byłam już stara, szłam ulicami Madrytu i miałam świadomość, że wojna dawno się skończyła. Razem z Agnieszką skręciłyśmy w boczną uliczkę, gdzie zauważyła mnie jakaś młoda dziewczyna i rozpoznała. Okazało się, że jestem jej ciotką, a jej wuj - mój ukochany - przeżył wojnę, ale niestety umarł już kilka lat temu. Dostałam po nim mundur.
[W tle powinny teraz brzmieć rzewne dźwięki skrzypiec]

31 października 2008

15 października 2008

poniedziałek w Zoppot

Francuskie pasztety i wędliny z winem X na przystawkę, potem quiche z borowikami i sałatą w lekkim winegrecie z langwedockim winem Y (dobry rocznik - 2005), na deser (pół?)słodkie różowe Z z gminy Bergerac (albo Cahors). Gdybym tylko pamiętała nazwy tych win. A quiche był boski....
No kocham moje życie.



Dla zainteresowanych - to w Winiarnia Cyrano & Roxane na Monciaku, zaraz za torami, tam gdzie kiedyś była cukiernia.

AKTUALIZACJA:
wino X: Vin de Pays coteaux de Murviel - La Combe 2004
wino Y: AOC Cahors - Cuvée Maurin 2005
wino Z: Vin du Pays du Lot - Malbec Rosé

9 października 2008

69 - Muza powraca...

Wbiegłam do kościoła sporo spóźniona. Owca już tam siedziała - spojrzała na mnie z oburzeniem. Zaraz za mną wbiegła Anka i usiadła w ławce za nami. Tak. To się działo. Agnieszka brała ślub. Miała na sobie piękną suknię, szkoda tylko, że zasłoniętą rozciągniętym granatowym swetrem zwisającym prawie do kolan. Było tam dużo panien młodych i kawalerów, na początku nie mogłam dojść, za którego wychodzi Aga. Wreszcie ustawili się w parze, coś tam sobie przyrzekli i świeżo upieczony małżonek poszedł precz. Generalnie Aga nie zwracała na niego szczególnej uwagi. Po prostu wychodziła sobie za mąż.
Przed kościołem zapytałam Agnieszkę, czemu właściwie ni z tego ni z owego się zdecydowała.
- Eeee... bo już czas był... tak sobie chciałam wyjść.
- Chcesz z nim być do końca życia? A co, jak ci się znudzi? Rozwiedziesz się?
- Jooooooo...

30 września 2008

zabiłam go.

merde chodzi po ludziach.

AKTUALIZACJA:
Płytę główną do DELL LATITUDE D600 kupię na gwałt TANIO
lub
Komputer DELL LATITUDE D600 uszkodzony sprzedam na gwałt DROGO negatywów nie przyjmuję

18 września 2008


fot. Getty/FPM



w Karwanie ciepło... u Bartka w domu ciepło... a u mnie 10 stopni... jakiś buc musiał zakręcić główny zawór w wieży. albo coś...

15 września 2008

W zasadzie to nic do niej nie mam...

Wręcz było mi jej zawsze żal, ale rozumiem, że dla wielu był to koszmar z dzieciństwa.

9 września 2008

Genialne!





Znalezione na http://www.inewidea.com/

6 sierpnia 2008

Pocztówka panoramiczna z Murcji



Po kliknięciu urośnie.
Dla chętnych wersja osiemtysięcycośtam na tysiącsześćsetcośtam bez kompresji na maila.

16 lipca 2008

68 - o kosmicznych zombie na szybko z pracy

Cały sen zaczął się od tego, że byliśmy na statku kosmicznym w sali operacyjnej i próbowaliśmy operować kilku astronautów rannych po wypadzie na obcą planetę. Jakiś facet właśnie umarł, został przykryty prześcieradłem, z boku leżały inne zwłoki. Na stole operacyjnym była jeszcze kobieta, którą próbowaliśmy uratować.
Mieliśmy na sobie szczelne kombinezony, bo spodziewaliśmy się, że ranni zakażeni są jakimś obcym wirusem. Nagle kobieta ocknęła się i zaczęła rzęzić, puchnąć, a z jej otwartej klatki piersiowej zaczęła płynąć jakaś ciecz, co chwilę wystrzykując w górę. Dowódca zarządził natychmiastową ewakuację z sali. W samą porę udało nam się uciec i zatrzasnąć za sobą drzwi. Wnętrzności kobiety eksplodowały. W szklane drzwi trafił kawałek jelita, zatrzymał się na nich przez chwilę, a potem zsunął się na ziemię z głośnym ciapnięciem. W sali zrobiło się cicho...
Otworzyliśmy drzwi, żeby obejrzeć straty po wybuchu. Wtem kobieta zerwała się ze stołu i rzuciła w naszą stronę. Wybiegliśmy z sali, ale z niewiadomych przyczyn jakoś nikt nie potrafił zamknąć drzwi. Wsciekła baba pluła na wszystkich tą straszliwą zawirusowaną cieczą, zamieniając każdego oplutego w kolejne eksplodujące zombie.
Próbowaliśmy z nimi walczyć, potem po prostu uciekać. W pewnym momencie historia się urwała. Podejrzewam, że zostałam opluta i wybuchłam.

14 lipca 2008

Oblężenie

Pan, który to zaprojektował powinien smażyć się w oleju (a to i tak najlepszy z banerów, które widziałam, przynajmniej zawierający polskie znaki), ale już trudno. Zapraszam.



Bilety na specjalną trybunę, z której będzie można obejrzeć inscenizację- 25 PLN
Bilety do pokoju dla VIPów - bezcenne
Za wszystko inne zapłacisz kartą Mastercard (pod warunkiem, że będziesz w bardziej cywilizowanym mieście niż Malbork)


a, P.S. 17-20 lipca

18 czerwca 2008

KONKURS

Co miałam na myśli? Zwycięzcy mogę kupić piwo albo coś.



W razie braku zwycięzcy piwo albo coś wypiję sama.