18 czerwca 2008

KONKURS

Co miałam na myśli? Zwycięzcy mogę kupić piwo albo coś.



W razie braku zwycięzcy piwo albo coś wypiję sama.

12 czerwca 2008

Zakład Karny dla Mężczyzn w Dziwnowie

Wymyśliłam sobie ostatnio, że spróbuje pobawić się w Sims 2. Cały dzień się bawiłam i wybudowałam piękne więzienie.
Jest to zakład karny o podwyższonym rygorze, ogrodzenie wewnętrzne jest pod prądem, do uciekinierów strzela się bez ostrzeżenia, jednak jednocześnie o wysokim standardzie. Na parterze znajduje się sala widzeń, świetlica, siłownia, toalety i prysznice. Na piętrze 9 cel - izolatek (ze względu na narzucone przez grę ograniczenie liczby więźniów do 8 osadzonych nie było potrzeby tworzenia pokojów wieloosobowych), kuchnia oraz czytelnia.
Oto widoki kolejnych warstw:












I na koniec pamiątkowa fotka więźniów z bloku F (od lewej więźniowie NR 246743, NR 467977, NR 468437, NR 379053, NR 853115, NR 953054, u dołu klęczą NR 965108 i NR 811398)



I to by było na tyle, jeśli chodzi o Simsów.

10 czerwca 2008

z dedykacją dla Fofograf

bo ten słonik wyglądał, jakby tak bardzo chciał uciec....


link z imageshack się przedawnił... :(

9 czerwca 2008

mazy, rysy, kurz i odpryski








Czyli zabawa z Lubitelem. Migawka nie działa, więc pasuje idealnie do mojej kolekcji. Znaleziony wśród rzeczy dziadka.



2 czerwca 2008

67 - o pierwszym kontakcie z Marsjanami

Wysłaliśmy sondę na Marsa (my - Ziemia). Były to w sumie trzy łaziki, które ruszyły gromadką na poszukiwanie życia. Jechały poniżej krawędzi czegoś w stylu długiego, wysokiego klifu. Nagle na jeden z łazików spadł skądś ogromny płaski kamień. Po chwili drugi przygniótł następny głaz. Kamienie wcale jednak nie spadały z klifu, ale były wyrzucane z pobliskiego głębokiego krateru.

Krater pokryty był jakimiś dziwnymi formami, trochę roślinnymi, trochę przypominającymi koralowce. Z przejęciem obserwowaliśmy jak ostatni łazik zbliża się do krawędzi, zdaliśmy sobie sprawę z tego, że w kraterze znajduje się miasto. Kiedy pojazd stanął nad krawędzią ramię jednego z "koralowców" pochyliło się nad nim.

Bezradnie patrzyliśmy przez kamerę znajdującą się na dachu łazika, jak ramię zbliża się, otwiera paszczę i pochłania pojazd. Kamera miała reflektor, więc widziałam, jak przesuwa się przez wilgotne, czerwonawe wnętrze, najpierw do góry nogami, a potem kamerą w górę.

Nagle zrobiło się jasno. Łazik wpadł do jakiegoś pomieszczenia przypominającego salę operacyjną. Były tam jakieś postacie, jakby ludzie, ale zniekształceni - jakbym patrzyła na nich przez nierówne szkło. Jeden z nich miał skórę przypominającą popękaną folię aluminiową, kobieta była fioletowa.

Łazik próbował nawiązać kontakt z Marsjanami. Tłumaczył im, że przybył z obcej planety - Ziemi. Ale oni mu nie uwierzyli. Powiedzieli, że już nie raz próbowano wmówić im, że udało się nawiązać kontakt z obcą cywilizacją, ale oni już się nie dadzą i o! nawet tu, w tej książce, może sobie Łazik poczytać na temat zdemaskowanej afery z rzekomym wysyłaniem sond na najbliższą planetę, trzecią od słońca; dobrze wiedzą, że to wszystko pic na wodę, fotomontaż i niech się Łazik odwali.

już prawie się zdecydowałam...